Na Ubocze znów niespokojnie

Autor: p.olejarczyk, Data publikacji: 2013-02-11 11:19:00

W zeszły piątek, według relacji świadków, przy bloku Ubocze 24 został pobity mężczyzna. Policja twierdzi, że póki co żadnej sprawy nie ma. Powyższy adres to jedno z niebezpieczniejszych miejsc na Oruni.

- Stałem ze znajomym kilkadziesiąt metrów od zdarzenia. Kilkuosobowa grupa stała przed Ubocze 24 A. Na początku była głośna rozmowa, może i nawet sprzeczka. Ludzie zachowywali się tak jakby nic nadzwyczajnego się nie działo, więc uznałem to za "codzienność". Chwilę później już zaczęły się krzyki i przekleństwa, później wołanie: "policja", mimo półmroku i pewnej odległości można było zauważyć jak dwóch osobników daje komuś mocny łomot – opowiada nam pan Mariusz, mieszkaniec Oruni, który nie chce aby jego nazwisko znalazło się w tekście. – Nie chcę mieć żadnych kłopotów – wyjaśnia.

Po chwili kontynuuje swoją opowieść. -  Jeden z napastników wspomagał się kijem lub rurką. Raczej był to miejscowy, bo był ubrany w koszulkę z krótkim rękawem. A na zewnątrz temperatura była wtedy około 0 stopni.  Nagle napastnicy pobiegli "tunelem" w kierunku torów. Po około 3 minutach pojawiła się na miejscu policja.

I jak mówi, funkcjonariusze rozbiegli się po okolicy. – Szukali koło bloku, szukali w okolicy boiska przy szkole – dodaje pan Mariusz.

Rzecznik policji, którą zapytaliśmy o to zdarzenie, twierdzi, że według znanych jej raportów nikt w zeszły piątek nie wzywał policji do pobicia na Ubocze. – Ale mogło się tak zdarzyć, że nasi policjanci akurat mieli patrol w okolicy i w ten sposób pojawili się na miejscu. Mogę też powiedzieć, że pobita osoba do nas się nie zgłosiła. Jeżeli to zrobi, podejmiemy wszystkie stosowne czynności – mówi nam rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Według policyjnych statystyk, blok przy ulicy Ubocze 24 to jedno z miejsc, do którego bardzo często muszą przyjeżdżać stróże prawa. - Nasi funkcjonariusze są wzywani tutaj przynajmniej raz na kilka dni. Najczęściej interwencje dotyczą awantur domowych i zakłócania ciszy nocnej – mówili nam niedawno policjanci.

Blok przy ulicy Ubocze 24 (mieszkania należą do miasta) został oddany do użytku w 2009 roku.

Na potrzeby miasta wybudował go (a także inny blok w Rębowie) prywatny inwestor. W zamian otrzymał on od urzędników (w ramach programu „Mieszkania za grunt”)bardzo atrakcyjne (ze względu na położenie) działki budowlane nieopodal Hali Olivia.

Mieszkańcy ulicy Ubocze 24 od początku zaczęli żalić się dziennikarzom (w tym i portalowi MojaOrunia.pl), że nowy budynek nie spełnia wielu wymogów technicznych i standardów budowlanych. Padały słowa o fuszerce, niedoróbce, a nawet przekręcie i skandalu. Wygląd bloku został szybko przyrównany do „hotelowca z lat 70.” – wielu kojarzył się on raczej z budowlami, wznoszonymi za czasów Gierka niż obecnymi dokonaniami w architekturze. Nie bez znaczenia jest również fakt, że wielu zniszczeń dokonali mieszkający tutaj ludzie.