- Gdyby mój syn nie odskoczył, to auto mogłoby go zabić. Kierowca nawet się nie zatrzymał, po prostu pojechał — denerwuje się pan Mateusz z Oruni.
Syn ma na imię Dominik i ma 10 lat. W piątek (5 grudzień) szedł do szkoły na Małomiejskiej. Od strony Raduńskiej wchodził na przejście dla pieszych na skrzyżowaniu Małomiejskiej i Zamiejskiej. - Syn miał zielone światło. Wszedł na przejście. Nagle od strony Zamiejską w Małomiejską wjechało auto. Mój syn w ostatniej chwili odskoczył. Rozbił sobie kolano — relacjonuje pan Mateusz.
Do zdarzenia miało dojść chwilę przed godziną 8. Dominik zapamiętał, że auto było czarne. Nie zna marki. Mówi, że na przejściu pomogła mu wstać starsza kobieta.
Pan Mateusz postanowił zgłosić sprawę na policję. Nie ma wątpliwości, że kierowca powinien zostać ukarany. Oruniak mówi, że policjanci przyjęli zgłoszenie i obiecali sprawdzić okoliczny monitoring.
Pan Mateusz ma apel do czytelników naszego portalu: - Może ktoś jechał dzisiaj około godziny 8 na Małomiejskiej i widział to zdarzenie? Albo ma nagrania z kamer? Bardzo by się przydały.
Podaje też maila do kontaktu: mateuszmarchlik1988@wp.pl























