W środę pokazaliśmy zdjęcia z Podmiejskiej 20a, gdzie mieszkańcy od dwóch tygodni nie mają bieżącej wody, a w niektórych mieszkaniach temperatura spada nawet do 14 stopni.
W kamienicy jest osiem mieszkań, z czego cztery to pustostany. W jednym z lokali mieszka pani Beata z córką Patrycją i mężem. Kobiety muszą spać w swetrach i bluzach, bo jest tak zimno.
Nie mają też wody w kranach. Mają tylko baniaki z wodą, którą od jakiegoś czasu dostarczają im służby miejskie. W podobnej sytuacji są pozostali mieszkańcy kamienicy.
Miasto: nie wiemy, kiedy usuniemy awarię
Po naszych pytaniach urzędnicy przyznają, że awaria z Podmiejskiej 20a została zgłoszona 22 stycznia i że dotyczy "zamarzniętych rur z wodą". Sytuacja jest tak poważna, że urzędnicy z Gdańskich Nieruchomości przyznają wprost: nie jesteśmy wskazać dokładnego terminu usunięcia awarii.
Mieszkańcy są wściekli. Tym bardziej, że kamienica przy Podmiejskiej 20a, co potwierdza magistrat, już lata temu wytypowana była do gruntownego remontu. Lokatorzy Podmiejskiej skarżą się, że od kilku dekad urząd nie przeprowadził żadnych gruntownych napraw w kamienicy. Mówią o dziurawym dachu, przez które w lato leje się woda i o pustostanach, o które nikt nie dba.
Urzędnicy podkreślają, że mogą tymczasowo przenieść lokatorów Podmiejskiej 20a do innych lokali. Nie mówią jednak, dokąd ta przeprowadzka i na jak długo.
Każdy z mieszkańców dostał od urzędu grzejnik. W niektórych mieszkaniach sytuacja jest nieco lepsza, bo jest jeszcze piec. Można w ten sposób się grzać, ale brakuje drewna.
"W łazience mam lodówkę"
Gdy wczoraj krótko opisaliśmy sytuację na Podmiejskiej 20a, pojawiło się mnóstwo komentarzy internautów. Wśród nich także i oruniaków, którzy twierdzą, że także w innych budynkach na dzielnicy nie ma bieżącej wody i jest duży problem z ciepłem w mieszkaniach. I to od dłuższego czasu.
Nam udało się porozmawiać m.in. z panią Pauliną z Przy Torze 3.
- Zamarzła woda. Bo sąsiad się wyprowadził. Od dołu to nie jest grzane i to wszystko zamarza - mówi mieszkanka.
W budynku znajduje się siedem mieszkań, jednak tylko część z nich ma dostęp do bieżącej wody. Na pierwszym i drugim piętrze kilka lokali, jak twierdzi nasza rozmówczyni, jest jej całkowicie pozbawionych.
Na Przy Torze 3 problemy dotyczą również ogrzewania. Choć formalnie działa, w praktyce nie zapewnia odpowiedniej temperatury, szczególnie w łazience i w pokoju dzieci. - U dzieci w pokoju mam tak zimno, że muszę dogrzewać grzejnikiem elektrycznym. W łazience mam normalnie lodówkę - relacjonuje pani Paulina.
Brak ciepła i wody powoduje również narastające problemy z wilgocią i pleśnią. - Za łóżkiem jest czarno. Myję, ale po chwili wychodzi znowu - dodaje kobieta.
Tu także administracja budynku dostarcza mieszkańcom wodę w baniakach, jednak - jak podkreślają lokatorzy – jest to rozwiązanie doraźne, które nie rozwiązuje problemu na stałe.
"Rozmrażamy rury, a tu nagle psują się wodomierze"
Temat awarii w oruńskich budynkach pojawił się też na czwartkowej sesji rady miasta. Poruszyli go radni z Prawa i Sprawiedliwości, którzy już wcześniej w tej sprawie pisali interpelacje do miasta i poddawali ten temat pod dyskusje na jednej z komisji rady miasta.
- Przy Torze, Podmiejska, Trakt sw. Wojciecha, Raduńska, Zamiejska, Junacka - radny PiS Andrzej Skiba wyliczał adresy, gdzie w ostatnim czasie odnotowano poważne awarie. Domagał się też działań ze strony miasta.
Wiceprezydentka Emilia Lodzińska zapewniała, że miasto pracuje na zwiększonych obrotach, by pomóc mieszkańcom i usunąć awarie. Mówiła też o tym, w jak katastrofalnym stanie są niektóre kamienice. - Nasze służby próbują rozmrozić rury w budynkach, a tu nagle psują się wodomierze - mówiła na sesji rady miasta Lodzińska.
































