W ostatnich dniach na dwóch przejazdach kolejowych pod kołami pociągu zginęły dwie osoby. Policja nadal prowadzi swoje postępowanie, ale ze wstępnych informacji wynika, że były to samobójstwa.
W trakcie działań przy obu śmiertelnych potrąceniach na Oruni i Lipcach zaroiło się od służb i już wtedy mieszkańcy Oruni zgłaszali nam, że okolice torów patrolują mundurowi z długą bronią.
W środę podobne patrole znów pojawiły się na Oruni. - Policjanci nie chodzą z długą bronią, a w rejonie oruńskich przejazdów nie prowadzimy dziś żadnych działań - słyszmy od przedstawicieli Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.
Nieoficjalnie słyszymy, że może chodzić tutaj o ogólnopolską akcję "TOR". W ramach akcji w całym kraju (także i na Pomorzu) na najważniejszych torowiskach, bocznicach i węzłach przesiadkowych pojawiają się wspólne patrole policjantów, Straży Ochrony Kolei i żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.
W środę około godziny 13 na przejeździe przy Dworcowej pojawili się też przedstawiciele kolei, którzy poprawiali działanie tutejszego szlabanu.
Usłyszeliśmy od nich, że na czas naprawy mundurowi z długą bronią mieli za zadanie zabezpieczać okolicę.

























