Jedna z mieszkanek Oruni napisała do nas w sprawie "schodów na przystanku Ukośna".
Autorka maila nazywa je "schodami zapomnianymi przez zarząd". Na zdjęciach pokazuje, jak jeszcze kilka dni temu wyglądały oblodzone schody.
"Pierwszy śnieg odsnieżali ludzie z ośrodka Prometeusz. Ja sypałam parę dni temu solą. Dzis znowu odśnieżyli to ludzie z ośrodka. Czy tak to ma wyglądać?" - pyta orunianka.
"Śmiertelne niebezpieczeństwo"
Wysyła nam również zdjęcie kartki, którą ktoś powiesił na barierkach schodów.
Czytamy na niej: "(...) Lód na tych schodach, po raz kolejny skuli niepełnosprawni mieszkańcy pobliskiego schroniska Prometeusz. Mimo zgłoszenia zarząd dróg nie odśnieżył schodów, które w takim stanie stanowią śmiertelne niebezpieczeństwo dla użytkujących je podatników, czyli nas wszystkich. Kilka dni temu pracownica schroniska złamała na nich nogę!!!
Serdecznie pozdrawiamy zarządcę schodów Użytkownicy schodów grozy".
Sprawdziliśmy tę historię u źródła.
Stowarzyszenie „Prometeusz” prowadzi przy ulicy Nowiny 80 schronisko z usługami opiekuńczymi dla osób bezdomnych, starszych i niepełnosprawnych. Działa pod tym adresem od czterech lat.
Kobieta spadła ze schodów
W rozmowie z portalem MojaOrunia głos zabiera Marta Buglińska, prezes Stowarzyszenia Opiekuńczo-Resocjalizacyjnego „Prometeusz”.
- Na początku tygodnia jedna z naszych pracownic dzwoniła do Gdańskiego Centrum Kontaktu z informacją o nieodśnieżonych i oblodzonych schodach przy ulicy Ukośnej. Nie było reakcji, bo schody pozostały nieodśnieżone - mówi nam Buglińska.
Czarę goryczy przelała historia jednej z pracownic "Prometeusza". Kobieta poślizgnęła się na schodach i złamała nogę. Niedługo później zdesperowani pracownicy "Prometeusza" i niektórzy mieszkańcy schroniska poszli odkuwać lód na schodach. Potwierdza nam to Buglińska.
Dyrektorka podkreśla, że nie wie, kto zawiesiła kartkę na "schodach grozy". Opowiada jednak, że już w styczniu (w momencie największych opadów) jej pracownicy i niektórzy mieszkańcy odśnieżali okolice mostku (rejon Starogardzkiej, Nowiny i Traktu św. Wojciech), bo "inaczej nie dało się przejść".
"20 lutego zgłosiliśmy to miejsce do pilnego odśnieżania"
Niektórzy mieszkańcy schroniska są bardzo schorowani i poruszają się na wózkach.
Pracownicy "Prometeusza" nie są pewni czy schody przy Ukośnej należą do miasta, czy leżą w gestii Gdańskich Wód. Wątpliwości rozwiewa Weronika Korol, rzeczniczka Gdańskiego Zarządu Dróg. - Są w naszej dyspozycji - mówi portalowi MojaOrunia.
Rzeczniczce przedstawiamy zdjęcia i pytania w sprawie schodów przy Ukośnej.
- 20 lutego zgłosiliśmy to miejsce do pilnego odśnieżania - informuje nas Korol.


























