"Projekt zakłada budowę toru dla rowerów BMX i MTB z powierzchnią mineralną, przepuszczalną (…) Łączna długość ok 500-550 m. Na trasie przewidziano: profilowane zakręty (bandy), muldy, rollery i przeszkody drewniane typu kładka, progi (zjazdy), zeskoki" - w 2021 r. można było przeczytać o zwycięskim projekcie "Rowerowy Raj", który w głosowaniu do budżetu obywatelskiego w Gdańsku zdobył blisko 4 tys. punktów.
Ta szacowana na blisko 600 tys. zł inwestycja miała powstać tuż obok osiedla Pięć Wzgórz, w multi parku przy boiskach z placem zabaw i wybiegiem dla psów przy zbiorniku Świętokrzyska 2.
"Mam dosyć budżetu obywatelskiego"
- Projekt wygrał w październiku 2021 i zgodnie z regulaminem miał być zrealizowany do końca 2023 r. Mamy 2026 r. I nic - komentuje dla portalu MojaOrunia Paweł Wiśniewski, autor projektu "Rowerowy Raj".
Wiśniewski to społecznik z krwi i kości. Jest radnym dzielnicy "Ujeścisko-Łostowice" i twórcą portalu gdanskpoludnie.pl. - Wygrałem kilkanaście projektów w budżecie obywatelskim. Od wielu lat się w to angażuje. W tym roku po raz pierwszy tego nie zrobię. Mam dosyć budżetu obywatelskiego - denerwuje się gdańszczanin.
"Paweł, co z tym torem?"
- Na każdy z projektów do budżetu obywatelskiego musisz poświęcić mnóstwo czasu. Projekt, promocja, roznoszenie ulotek, namawiasz sąsiadów. Wyobrażasz sobie, że ja teraz będę roznosił ulotki i namawiał na jakiś nowy projekt? A ktoś mnie spyta, Paweł, a co z tym torem? - dopowiada.
Radny dzielnicy mówi, że trudno uzyskać odpowiedź na to pytanie w urzędzie. Podkreśla, że gdyby sam się nie dopytywał, to nikt z magistratu by go niczym nie informował.
Wiśniewski mówi, że początkowo wszystko zdawało się iść w dobrym kierunku, a miasto opracowało nawet przetarg i koncepcje dla toru rowerowego.
Wiceprezydent dziękuje za "świetny pomysł"
W 2024 r. wiceprezydent Piotr Borawski pisał: "Takiego miejsca w Miasto Gdańsk jeszcze nie było. Miłośnicy dwóch kółek zyskają specjalny tor z przeszkodami o długości ponad kilometra. W ramach zadania z budżet obywatelski dla Gdańska planuje się wykonanie trasy głównej ze skrótami, a powstałe przeszkody będą imitować naturalne warunki górskie".
Wiceprezydent pogratulował Wiśniewskiemu, a tor rowerowy nazwał "naprawdę świetnym pomysłem".
- Później przyszły zmiany planów zagospodarowania. Wydzielono Park Południowy. Zmieniły się instytucje, odpowiedzialne za projekt. I toru nie ma - komentuje Wiśniewski.
Terminów brak
Zaznacza, że nikt go o tych zmianach nie informował.
Pokazuje nam najnowszą korespondencję z urzędnikami. W marcu w Biurze Projektów Budżetu Obywatelskiego i Rad Dzielnic Wiśniewski dostał odpowiedź, że realizacja dokumentacji projektowej została przejęta przez inną jednostkę w mieście. "Nie mamy wiedzy, jakie zakładają terminy jej wykonania" - pisze urzędniczka.
- Ja wiem, że zmieniły się plany zagospodarowania i że nie będzie projektu "jeden do jeden". Ale ważne jest dla mnie, by te pieniądze na inwestycje w naszej dzielnicy nie przepadły - komentuje Wiśniewski.
O komentarz i odpowiedzi poprosimy gdańskich urzędników. Do tematu wrócimy.























