Napisała do nas orunianka, której córka (wraz ze swoją kuzynką) przeżyła w środę wstrząsającą historię.
- Na Przy Torze dziewczynki jechały na rowerach do sklepu. Nagle zrównało się z nimi auto. Kierowca specjalnie zwolnił. Otworzył szybę. I zaczął się masturbować na oczach mojej córki i bratanicy - opisuje.
Do tej przerażającej historii doszło w środę, około godziny 17. W rozmowie z portalem MojaOrunia ojciec jednej z poszkodowanych dziewczynek, który zgłosił sprawę na policję, relacjonuje dalszą część tej historii.
- Dziewczynki rzuciły się do ucieczki, rozpierzchły się na różne strony. Kierowca przyspieszył i odjechał - mówi.
- Tego samego dnia zgłosiłem sprawę na policję na komisariacie na Platynowej. Policjanci potraktowali sprawę bardzo poważnie - mówi.
Przedstawiciele gdańskiej policji potwierdzają portalowi MojaOrunia, że prowadzą taką sprawę. - Do Komisariatu Policji I w Gdańsku zgłosił się 45-letni mieszkaniec Gdańska, który poinformował policjantów o tym, że w minioną środę po godzinie 17:00, na ul. Przy Torze mężczyzna kierujący toyotą miał dopuścić się się nieobyczajnego wybryku. Funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie o popełnionym wykroczeniu, zabezpieczają nagrania z kamer monitoringów i przeprowadzają niezbędne czynności, które zmierzają do ustalenia sprawcy tego czynu - informuje Aleksandra Philipp, rzeczniczka gdańskiej policji.
Dziewczynki zapamiętały, że auto miało gdańską rejestrację, a kierowca mógł mieć około 40 lat.
- Proszę nagłośnijcie ten temat, bo trzeba ludzi ostrzec przed takim degeneratem - prosi mama jednej z poszkodowanych dziewczynek. Liczy, że w okolicy pojawi się teraz więcej policyjnych patroli.
Ojciec 10-latki zwraca uwagę, że opisywany tu kierowca mógł już wcześniej dokonywać podobnych czynów. - Chodzi o to, by już nikt nie padł jego ofiarą - podkreśla.























